Baleximowcy zagrali bez zawodników rezerwowych co przy tak długich meczach już na starcie stawiało ich na gorszej pozycji. Fajnych rezerwowych mieli chociaż nie aż tylu na ilu wskazuje protokół meczowy bo bardzo szybko kontuzjowany został Jojo a Miras pomylił godziny i dotarł na drugą połowę. Naturalne było, że końcówki obu połów będą dla Baleximu ciężkie. Sytuacja na boisku jednak zaskoczyła bo to Fajni rządzili na początku obu połówek oddając inicjatywę Baleximowi w ich końcówkach. Początek należał do Fajnych, którzy po bramkach Przybysza, Prezesa i Długiego sprawiali wrażenie panujących nad sytuacją. Po celnym strzale z dalszej odległości Balexim jednak wrócił do gry. Na przerwę Fajni schodzili jednak ponownie z 3-bramkową przewagą po skutecznie wyegzekwowanym przez Zomę przedłużonym rzucie karnym.
Podobna była końcówka drugiej połowy, kiedy to po dwóch głupio straconych bramkach Fajni zmniejszyli przewagę do minimum i podobnie jak przed tygodniem doprowadzili do nerwowej końcówki. Na specjalne wyróżnienie w całym meczu zasłużył najbardziej pracowity na boisku Przybysz oraz Kapeć, który wybronił kilka naprawdę groźnych strzałów.

| < Poprzednia | Następna > |
|---|


